windowsowo.pl

Twoje centrum informacji o nowych technologiach – Windows 10 – Android – iOS

Aktualności Promo Recenzje

Z Band – opaska / budzik – recenzja, test, opinie

ZBand trafił do nas dość dawno, bo końcem maja, a wszystko dzięki uprzejmości Paula Griffina, współproducenta i wspólpomysłodawcy tego urządzenia. Czym w ogóle jest Zband? Otóż to całkiem ciekawy gadżet – opaska, która służyć ma jako budzik, z tym że z błogiego snu ma nas wyrwać nie sygnał głosowy a wibracja. Przyznam pomysł bardzo interesujący, zwłaszcza dla tych, którzy nie chcą budzić męża/żony, partera/partnerki, itp. kiedy muszą wstać wcześniej. To właśnie głównie z myślą o takich osobach stworzony został Z-Band. Z powodzeniem mogą go jednak używać inni, np. nielubiący irytującego sygnału „zwykłego” budzika.
zband
Recenzja trafić miała na nasze łama znacznie wcześniej, ale jak to w życiu bywa, pojawiły się problemy… tym razem z nadesłanym sprzętem – pech chciał, że trafił mi się jeden z pięciu wadliwych egzemplarzy, które rozesłano do testerów/kupujących. Chcąc być fair w stosunku do Was, ale i do producenta, który wydaje się być niezwykle sympatycznym człowiekiem, postanowiłem dać ZBand szansę i poczekać na identyfikacje i naprawienie usterki, tudzież nadesłanie w pełni sprawnej opaski, co też nastąpiło. To była zdecydowanie dobra decyzja, dlaczego dowiecie się z recenzji, na której lekturę zapraszam.
Design i wykonanie
Jeżeli ktoś spodziewa się jakości rodem z produktów Appla, to tego tutaj nie znajdzie, nie jest to najwyższa półka jeśli chodzi o użyte materiały, ale prawdę mówiąc trudno się tegoDSC00136 czepiać. Gumowa opaska sprawia pozytywne wrażenie, jest wygodna i w moim odczuciu odpowiednio miękka. Nie zdażyło mi się bym narzekał, że coś mnie uciska, ociera, drapie, itp. Plastik, z którego wykonana została kostka z całą elektroniką oraz silniczkiem odpowiedzialnym za wibracje sprawia nieco gorsze wrażenie – to po prostu plastik, próżno szukać tutaj poliwęglanu rodem z Lumii i na pewno rysy moga się pojawić. Na szczęście w przypadku koloru czarnego niezbyt je widać a i powierzchnia plastiku, którą tak naprawdę widzimy jest niewielka. To co zrobiło na mnie zdecydowanie bardzo dobre wrażenie to spasowanie wszystkich elementów – wszystko fenomenalnie dobrze siedzi na swoim miejscu. Naszą „kostkę” dość łatwo, ale  z wyraźnym oporem wepchniemy w gumową opaskę i nie mam mowy by w jakikolwiek sposób bez naszej pomocy się ona stamtąd wydostała. Podobnie wygląda sprawa z zapinaniem paska – zatrzkaski siedzą mocno na swoim miejscu i szczerze wątpie by komuś udało się jakoś „przypadkowo” zgubić opaskę podczas snu. Cała konstrukcja sprawia wrażenie solidnej, nieco nieufnie podchodzę do klejonej obudowy, ale to tylko moje przemyślenie. Opaska posiada wbudowaną baterię, a można ładować za pomocą zwykłego kabla micro-USB, który każdy z nas z pewnością posiada. Podczas uzupełniania energii „Z” znajdujące się na opasce/kostce będzie świecić na czerwono, po uzupełnieniu baterii (ok. 30-40 min) dioda gaśnie.
DSC00147 DSC00146 DSC00141

Obsługa i synchronizaja z aplikacją
Dużą zaletą Z-Band jest prostota i wygoda obsługi. W centrum naszej kostki znajduje się litera Z będąca jednocześnie przyciskiem. Jednorazowe jego wciśnięcie powoduje włączenie urządzenia, co sygnalizowane jest krótką wibrają i następującą po niej aktywacją diody, która migając na zielono oznajmia nam, że urządzenie „pracuje.” Aby zminimalizować niepotrzebny pobór prądu po włączeniu urządzenie jest aktywne przez 90 sekund i w tym czasie możemy dokonywać wszelkich zmian w ustawieniach – wydaje się to całkiem sensowne. Podczas wibracji budzącej nas również korzystamy z przycisku „Z” – jego krótkie wcisnięcie aktywuje drzemkę, dłuższe przytrzymanie 5 sek wyłącza alarm całkowicie i wtedy nie ma innej opcji jak wstawać do pracy/szkoły.

DSC00232 DSC00234 DSC00233

Jak więc zaprogramować naszą opaskę? Służą do tego aplikacje: desktopowa, dla WP8 i dla Androida. Wszystkie wylądają w zasadzie tak samo i udostępniają te same opcje, których nie ma wiele, bo mamy w końcu do czynienia jedynie z budzikiem. Urządzenie korzysta z Bluetooth, więc musi być ono włączone równiez w naszym telefonie, komputerze a oba urządzenia sparowane (standardowy kod 0000). Czasem nie wiem czy jest to wina aplikacji, opaski czy samego BT w telefonie, urządzenia tracą połączenie, to można jednak szybko wznowić i nie jest to raczej uciążliwe.

 
Poniżej zobaczyć możecie zrzuty ekranów prezentujących funkcję Z-Band. Nie ma tego dużo, ale wszystko co potrzebne z pewnością znajdziemy. Oprócz ustawiania alarmów, możemy rownież zmienić długość drzemki (taaak!) i siłę wibracji, gdyby ktoś poczuł, że ta jest za mocna lub za słaba. Wszystko jest bardzo przejrzyste i czytelne a obsługa aplikacji nie sprawi problemów nawet pięciolatkowi.

wp_ss_20130618_0003wp_ss_20130618_0006wp_ss_20130618_0004

Użytkowanie w praktyce
Muszę, przyznać, że jest naprawdę miłą odmianą budzenie poprzez wibrację a nie dźwięk pochodzący z budzika mojej L820. Najbardziej do gustu przypadła mi oczywiście funkcja aktywacji drzemki – w przypadku telefonu wygląda to czasem tak, że uderzam palcami na oślep, ale niemal nieprzytomny nieopatrznie wyłączam, alarm zamiast aktywować drzemkę – jak to się kończy sami wiecie. W przypadku Z-Band nie mam mowy o pomyłce, bo aby wyłączyć alarm naszą Z-etkę musimy trzymać wciśniętą dość długo.

wp_ss_20130618_0001wp_ss_20130618_0005wp_ss_20130618_0002

Nie wiem jak korzysta z tego urzadzenia większość osób, które go już zakupiło, tzn. czy zakłada go tylko na noc i ściąga zaraz po przebudzeniu czy nosi na ręce cały czas. Dla mnie opaska była na tyle wygodna i ładna, że przez jakiś okres zamieniła się miejscem z zegarkiem – problemem było tylko to że często „łapałem” się na tym, że chciałem sprawdzić na niej godzinę 😛
Ogólnie moje wrażenia są bardzo pozytywne i gadżet ten na pewno można by polecić pod warunkiem, że naprawdę szukacie takiego zamiennika dla tradycyjnego budzika. Mówię tak gdyż w warunkach polskich cena tego urządzenia może części z Was wydać sie spora – 39,99 euro to dla przeciętnego Polaka może nie majątek, ale jestem pewny, że wielu powie, że to za dużo. I patrząc na nasze zarobki może ma rację. Z drugiej strony, kwota ta obejmuje urządzenie wraz z przesyłką do jakiegokolwiek kraju na świecie. W przeliczeniu otrzymujemy więc ok. 170 zł za urzadzenie i przesyłkę. Sami oceńcie czy warto.

DSC00236

PLUSY
– solidne wykonanie i spasowanie elementów,
– całkiem przyzwoite materiały (gumowa opaska)
– użyteczność, łatwość i wygoda obsługi
– stosunkowo długi czas pracy na baterii (10 dni) + szybkie ładowanie baterii (nieco ponad pół godziny)
– z powodzeniem może zastąpić tradycyjny budzik
MINUSY
– dla niektórych cena
– plastik, w którym zamknięta jest elektronika mogłby być lepszej jakości
I na koniec mała niespodzianka, dzięki uprzejmści Paula, mamy dla Was jeden egzemplarz Z-Band w kolorze białym 🙂 Musimy jeszcze tylko wymyślić jakieś mini zadanie, bo ot tak jej nie „oddamy.” Może Wy macie jakieś pomysły? Jeżeli nie będzie chętnych, to cóż, opaska zostanie u nas 😛